Dlaczego pierwsza miłość nie jest ostatnią?

(tapeciarnia.pl)199287_zakochana_paraJeszcze kilka lat temu dałbym sobie rękę uciąć za to, że moja pierwsza miłość będzie ostatnią i wiecie co byłoby teraz? Wiecie.


Zacznę od wytłumaczenia, co kryję się pod związkiem frazeologicznym „pierwsza miłość”. Nie chodzi o trzymiesięczne gimnazjalne zauroczenia, czy inne nic nieznaczące zakochania. Pisząc pierwsza miłość myślę o związkach, w których partnerzy przeżywają ze sobą wszystkie pierwsze razy. Pierwszy raz naprawdę czują, że to miłość, uprawiają pierwszy seks i pierwszy raz przedstawiają się rodzicom.

Każdy zna takie pary, które są ze sobą od zawsze, nie wyobrażamy sobie, żeby mogli być z kimś innym, bo to już tak długo trwa i nigdy nie było nikogo innego u ich boku. Aż nagle z dnia na dzień okazuje się, że nie są już razem.  I stają pod gradem pytań:

„Co się stało, przecież byliście taką zgraną parą?!” 

„Jak to nie jesteście razem?” 

„Na pewno do siebie wrócicie! Świata poza sobą nie widzicie.” 

Ciekawość- morderca pierwszej miłości

Wtedy okazało się, że minęło kilka lat, w których poznali się tak bardzo, że, ona wie, kiedy on ją klepnie w pośladek podczas seksu. Kiedy przyzwyczaili się do tego stopnia, że zaczęli postrzegać siebie bardziej jako przyjaciół. I to właśnie w tym momencie pojawił się etap zastanawiania się nad sensem ciągnięcia dalej związku, w którym nie było adrenaliny, a wyznania ograniczały się do codziennego wieczornego powiedzenia sobie „kocham cię” na dobranoc. Zaczęli dostrzegać więcej wad niż zalet u partnera. Dominowała rutyna i nuda. Nieuniknioną w tym przypadku jest ciekawość, która skłoniła do zadania pytania, przez które większość pierwszych miłości się kończy.

Jak to jest być z kimś innym?

Dlaczego na wakacje wyjeżdżamy do innych krajów, a nie zostajemy, by naprawdę odpocząć we własnym mieście? Odpowiedź jest bardzo prosta – człowiek jest z natury ciekawy, ciągnie go do nieznanego. Dlatego, gdy już nic nas nie jest w stanie zaskoczyć w partnerze, to  zaczynamy poszukiwać, zastanawiać się, czy może nie będzie lepiej z kimś innym. Tak jest w każdej miłości, niestety w tej pierwszej ten pociąg do nieznanego jest dużo silniejszy. I to wtedy takie związki – z pozoru idealne, rozpadają się.

Uważam, że warto walczyć z tego rodzaju ciekawością, jednak jeśli już się pojawiła i urosła do tego stopnia, że nie jesteśmy w stanie sobie z nią poradzić – odpuśćmy, nie uciekajmy przed nią i nie walczmy, bo prędzej lub później i tak ta walka będzie przegrana. Jednak możemy wyciągnąć z pierwszej miłości bardzo wiele. Pierwsza miłość uczy kochać, jesteśmy w stanie zrozumieć jak mocno potrafimy czuć i dzięki temu możemy ocenić każdy kolejny związek, a co najważniejsze poznajemy siebie – wiemy dzięki niej, co lubimy a czego nie lubimy, jak reagujemy na wszystko co związku dotyczy.


Wyjątek potwierdza regułę

Nie twierdzę, że zawsze tak jest i nie skazuję każdego pierwszego poważnego związku na przegraną. Ba, sam mam w pracy koleżankę, która od 14 roku życia (aktualnie jest po 30) jest z jednym mężczyzną. Nigdy nikt inny w jej życiu nie istniał. I bardzo się cieszę, że istnieją takie związki, bo one pokazują, że można, jeśli tylko się chce, lecz nie można pozwolić na wdarcie się rutynie i nudzie. Musimy wciąż się zakochiwać w tej samej osobie, co jest ogromnie trudne, jednak możliwe, trzeba po prostu wierzyć.

Dlatego jeśli jesteś w takiej sytuacji, to pomyśl, czy dasz radę to uratować?  Jeśli tak, to WALCZ! Jednak jeśli odpowiedź jest przecząca, to nie przeciągaj tego, zachowaj się z klasą – skończ to od razu, bez niepotrzebnego cierpienia i strzępienia nerwów.
Reklamy

4 myśli w temacie “Dlaczego pierwsza miłość nie jest ostatnią?”

  1. Pierwsza miłość, jak każde doznanie, którego kosztujemy w życiu po raz pierwszy, pozostawia w nas coś na kształt emblematu – śladu po tym, co przeżyliśmy i jacy wówczas byliśmy. Dla jednych będzie to wspomnienie dotyku lub zapachu, dla innych echo doświadczanych wtedy emocji, od euforii po rozpacz. Pierwsza miłość wystawia na próbę nie tylko nasze egoistyczne JA. Niejednokrotnie rzuca rękawicę naszym przyjaźniom i znajomościom, czasem boleśnie kpi sobie z marzeń, celów bądź pragnień, weryfikuje wiele scenariuszy. Ale ponad wszystkim, to ona bezkompromisowo wprowadza w nasze myśli oraz działania – znaczenia. Bodaj na sekundę. I czyni to nawet wówczas, kiedy sami nie umiemy rozpoznać tych sensów albo porządków. Bo robimy coś dla kogoś, bo robimy coś z kimś, bo pragniemy czegoś nie tyko dla samych siebie. Pierwsza miłość nie jest po to, aby układać, dzielić czy upraszczać. Jest po to by odczuwać.
    Autorowi gratuluję Pierwszego tekstu.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję bardzo.
      Z całością komentarza się zgadzam. Pierwsza miłość również buduje w nas bardzo dużo, między innymi to jak patrzymy na każde późniejsze uczucie. I co najważniejsze – uczy nas w ogóle czuć. Dzięki niej wiemy, co lubimy, a czego nie tolerujemy. Pierwsza miłość często ma wpływ na całe nasze życie, bo nic tak nie kształtuje, jak właśnie ona.

      Polubienie

  2. Czy ten rodzaj ciekawości nie pojawi się również przy każdym kolejnym, dłuższym związku? Wynika ona przecież nie tylko z tego, że nie byliśmy wcześniej z nikim innym, ale i z tego, że znamy tę osobę już bardzo dobrze, nie ma tej ekscytacji wynikającej z poznawania jej, odkrywania. Każda miłość upadnie, nie tylko ta pierwsza, jeśli ludzie przestaną się o siebie starać, jeśli nie będą razem próbować nowych rzeczy i wzajemnie siebie zaskakiwać 😉 Póki co w pierwszą miłość będę wierzyć uparcie, bo trwam w niej niezmiennie, pozdrawiam Autora! 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s